Port w Gdyni – Ulica Starowiejska

Ulica Starowiejska i okolice

Starowiejska, jedna z ważniejszych ulic Gdyni, biegnąca od dworca do placu Kaszubskiego, była na początku XX w. pylistą wiejską drogą, wijącą się ku morzu wśród niskich chat i koślawych płotów. Z tamtych czasów zachował zbudowany w 1900 r. Domek Abrahama (pod nr. 30), trochę cofnięty od chodnika, niewielki, przytłumiony ulicznym ruchem i pozostałymi budynkami. W latach 20. mieszkał tu Antoni Abraham – bojownik o polskość Kaszub. Domek, który jest własnością Muzeum Miasta Gdyni (wstęp 2 zł), prezentuje stałą ekspozycję złożoną ze sprzętów, mebli i pamiątek kaszubskich. Uwagę przyciąga wyeksponowany na manekinie strój kobiecy z długim haftowanym fartuchem oraz oryginalne drewniane łóżko zasłane kraciastą pościelą. U wylotu ul. Starowiejskiej na pl. Kaszubski, pod nr. 2 stoi, pochodzący również z początku wieku, mały klasztor Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego, należący dziś do Szpitala Miejskiego.

Hala Targowa

Równoległa do Starowiejskiej ul. Jana z Kolna jest ważnym punktem sieci komunikacji miejskiej, bowiem z tutejszych przystanków odjeżdża większość autobusów gdyńskiego MPK. Pomiędzy ul. Jana z Kolna a ul. Wójta Radtkego wznosi się wielka hala targowa. Ostatnimi laty odnowiona i wzbogacona o „małą halę” – skryte pod wspólnym dachem pawilony – stanowi ulubione miejsce zakupów mieszkańców Śródmieścia. W hali, czy raczej na hali, jak mawiają gdynianie, można kupić niemal wszystko: od jajek i owoców po złoto i komputery. Idąc w dół ulicą Jana z Kolna w kierunku wschodnim, dociera się do ulic Żeromskiego i św. Wojciecha, przy których zachowały się domki rybackie – po dziś dzień zamieszkane.

Port w Gdyni

Port gdyński – handlowy, wojenny, rybacki i przystań jachtowa – jest portem sztucznym, ponieważ został wybudowany przy morskim brzegu, w przeciwieństwie do portów naturalnych, które buduje się w korytach uchodzących do morza rzek. Zaliczany jest do największych i najnowocześniejszych portów nad Bałtykiem. Jest tu 8 basenów portowych, oddzielonych od siebie molami usypanymi z budulca wydobytego z dna zatoki podczas ich budowy. Wzdłuż portu ciągną się długie na 2,5 km falochrony, osłabiające siłę naporu fal.

Port można oglądać z pokładu stateczku żeglugi przybrzeżnej. Wycieczki są atrakcyjne, mimo że oglądane obiekty to nie zabytkowe zamki, lecz współczesne kolosy ze stali i betonu. Wielkość dźwigów, statków i okrętów sprawia naprawdę spore wrażenie.

Budowa portu

W listopadzie 1920 r. Rada Ministrów ówczesnego rządu RP uchwaliła pierwszy kredyt na budowę portu. Rozpoczęto przygotowania, poświęcając teren, aby zły los i niemieckie sabotaże nie zaszkodziły powstającemu obiektowi. Poprowadzono pierwszy tor kolejowy ze stacji aż nad samo morze, aby ułatwić transport drewna, kamieni i ziemi. Z całej Polski, dotkniętej bezrobociem, przybywali ochotnicy do budowy portu. Realizacji planu towarzyszył autentyczny entuzjazm Polaków, którzy po odzyskaniu niepodległości spragnieni byli sukcesu i rozwoju gospodarczego. Port gdyński miał przyczynić się do podniesienia prestiżu kraju. W 1922 r., po zaciętych i długotrwałych dyskusjach, sejm RP uchwalił ustawę o jego budowie. 29 kwietnia 1923 r. wmurowano kamień węgielny pod budowę portu marynarki wojennej. Rok później, w czerwcu, w uroczystym otwarciu tymczasowego portu do Gdyni uczestniczyli dostojnicy państwowi w osobach prezydenta Stanisława Wojciechowskiego i premiera generała Władysława Sikorskiego, a także okoliczna ludność z Gdyni, Gdańska i Sopotu. Projektantem portu był inżynier Tadeusz Wenda, a wielkiego poparcia udzielał całemu przedsięwzięciu Eugeniusz Kwiatkowski – ówczesny minister przemysłu i handlu.

Pierwszy statek oceaniczny, który przybił do drewnianego mola portu, aby zabrać polskich emigrantów, nazywał się Kentucky i pływał pod francuską banderą. Do wybuchu wojny port rozbudowywał się i nabierał znaczenia: w 1933 r. wielkością przeładunków prześcignął Gdańsk, a w następnym ogłoszono go największym portem na Bałtyku. W 1924 r. obsłużył 29 statków, a w 1938 r. – aż 6498. Cztery lata przed wybuchem wojny Gdynia przejęła rolę portu tranzytowego dla państw naddunajskich, co wiązało się ze zwiększeniem obrotów i ze wzrostem prestiżu. Pod koniec ostatniej wojny wycofujące się z Gdyni załogi niemieckie zatarasowały wejścia do basenów wrakami pancerników i zaminowały przybrzeżne wody.

Wycieczki statkiem

Przy Nabrzeżu Pomorskim, obok Mola Południowego, tam gdzie stoi budynek Dworca Żeglugi Przybrzeżnej i gdzie są kasy biletowe, cumują statki, którymi można popłynąć na wycieczkę po porcie. Cena biletu za godzinny rejs mieści się w granicach 12-20 zł, statki zaopatrzone są z reguły w barek z gorącymi napojami, toalety i głośniki, przez które miły głos przewodnika informuje o tym, co właśnie mija się na brzegu. Z reguły wieją tu wiatry, nasilające się jesienią, które mogą zaszkodzić zbyt wrażliwym uszom. Trasa wycieczki jest zawsze taka sama: na północ, potem na zachód i z powrotem. Już na początku rejsu, po wschodniej stronie, widać ciągnący się niczym murek, wyrastający z morza falochron zewnętrzny z wejściem centralnym i dwoma bocznymi, przez które wpływają i wypływają statki. Zatarasowanie takiego wejścia zamyka drogę do portu.

Trasa wycieczki prowadzi obok kolejnych nabrzeży, które nazywają się: Holenderskie, Indyjskie, Francuskie itp., na cześć krajów, których statki tu zawijały i zawijają. Oczywiście, do nabrzeża, dajmy na to, Rotterdamskiego nie przybijają tylko statki z Rotterdamu. Nabrzeża spełniają określone funkcje i są podzielone ze względu na rodzaj towaru, jaki się przy nich rozładowuje lub załadowuje. Ze statku spacerowego widać wielkie kontenery, dźwigi podnoszące ładunki i olbrzymie statki. Tam, gdzie statek spacerowy skręca w kierunku zachodnim, po prawej stronie widać Nabrzeże Francuskie i molo pasażerskie. Tu znajduje się Dworzec Morski (oraz Urząd Celny, poczta, PLO) z 1933 r., obsługujący statki pasażerskie. Obok dworca – Kapitanat Portu z wieżą obserwacyjną wysokości 33 m, wybudowany w 1963 r. Przy Nabrzeżu Francuskim zatrzymują się największe statki pasażerskie. Do Dworca Morskiego można dojechać z Dworca Głównego PKP autobusami #119, 137 i 147 (do końca). Kiedy w okolicach Nabrzeża Francuskiego stateczek skręca w lewo, po prawej stronie można zobaczyć smukłe, szare okręty marynarki wojennej, stojące w Porcie Wojennym na Oksywiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *