Orunia

Przez Orunię przebiega główna ulica św. Wojciecha zaczynająca się w okolicach Starego Przedmieścia. Autobusy #, 151, 154, 189, 256, 207, 232 i B mają tu swoje przystanki na trasie z centrum miasta – spod dworca PKP.

U południowych bram miasta leżała wioska Orunia, wspomniana już w dokumencie z 1356 r. Orunia jest starą dzielnicą położoną przy międzynarodowej trasie E75 i przy szlaku kolejowym z Tczewa. Wjeżdżających pociągiem od tej strony wita pagórkowaty krajobraz ze skromnymi domkami działkowymi. Jedynie pyszniąca się w tle wieża kościoła Mariackiego zwiastuje wielkie miasto. Szlak handlowy, dzięki któremu Orunia była od średniowiecza kwitnącą wioską (z młynami, tartakiem i karczmą), w czasie wojen i najazdów przemieniał się w szlak wojenny, który przemierzały siejące spustoszenie w okolicy obce wojska. Mimo cyklicznych najazdów miewała Orunia szczęśliwsze okresy, kiedy to gdańscy patrycjusze zakładali tu swoje rezydencje. Dzisiaj ta dzielnica Gdańska wygląda jak typowe ubogie przedmieście: dużo tu domów ze zrujnowanymi elewacjami, sklepy przypominają dawne placówki GS-u, z tą tylko różnicą, że więcej w nich towarów. Orunię można zwiedzać własnym środkiem transportu lub pieszo, ale należy trzymać się dwóch zasad: nie chodzić samotnie i nie zapuszczać się w podejrzane miejsca.

Kościół św. Ignacego Loyoli

Podążając początkowym odcinkiem ulicy św. Wojciecha, mija się leżące po zachodniej stronie dawne przedmieście zwane Starymi Szkotami, gdzie w latach 1351-1382 osiedlali się przybyli ze Szkocji tkacze i inni rzemieślnicy. W XVII w. tereny te należały do biskupów kujawskich. Na przełomie XVII i XVIII w. jezuici wybudowali tu stojący do dziś kościół św. Ignacego Loyoli, prostego kształtu, bez wieży, o różowej dziś fasadzie zdobionej barokowymi pilastrami, figurkami i portalami. Przy świątyni funkcjonowało kolegium jezuickie – niestety, zburzone podczas wojen napoleońskich. Wychowankiem tej szkoły był między innymi autor tekstu hymnu narodowego – Józef Wybicki.

Ściany wnętrza kościoła pokrywa odnowiona polichromia. W słoneczny dzień malowidła mienią się kolorami tak pięknie, że można zapomnieć o typowym dla sztuki baroku przeroście formy nad treścią.

XVIII-wieczne wyposażenie lśni od złoceń; interesująco prezentują się zwłaszcza kunsztownie rzeźbione konfesjonały i stojące w prezbiterium relikwiarze. Jeżeli tylko uda się zdobyć zgodę proboszcza, warto też wstąpić do ponurej krypty zdobionej trupimi czaszkami.

Przed kościołem, po prawej stronie, stoi drewniana barokowa dzwonnica (pochodząca z 1777 r.) zakończona kopulastą wieżyczką. Jest ona tak różna od solidnej, eleganckiej bryły kościoła i tak niepowtarzalna w kształcie, że jej obraz dominuje we wspomnieniu całego zespołu kościoła św. Ignacego.

Dom żuławski

W odległości 20 minut marszu na południe od świątyni jezuitów, po nieparzystej stronie ulicy św. Woj decha stoi neogotycki kościół przy którym znajduje się kuźnia z 1800 r. niewidoczna od głównej ulicy, bo zasłonięta szarymi kamieniczkami. Jest to ryglowy dom podcieniowy, jakie przez wieki wznoszono na Żuławach: ze spadzistym dachem, małymi oknami i wysuniętym pięterkiem wspartym na 3 drewnianych słupach (tzw. podcieniem). Gdańska kuźnia jest niezbyt typowa, bo wygląda na tak maleńką, jakby budowano ją nie dla barczystego kowala, lecz dla karzełków.

Nowe Ogrody i okolice

Od Walów Jagiellońskich, na wysokości Targu Drzewnego, nieco na południe od dworca PKP biegnie na zachód ulica Hucisko, która za wiaduktem kolejowym przechodzi w ulicę o nazwie Nowe Ogrody. Jest to pozostałość po dawnym trakcie z Kartuz. Przy Nowych Ogrodach usytuowane są ważne instytucje, takie jak Urząd Miejski, Sąd Wojewódzki (tuż za nim widnieje posępne więzienie) oraz Szpital Wojewódzki. Na północ od Nowych Ogrodów, na wzgórzach, rozciąga się spory obszar zieleni, ograniczony od zachodu ulicą Dąbrowskiego a od wschodu – ulicą 3 Maja. Miejsce to, gdzie podczas wojen szwedzkich wzniesiono fortyfikacje, znane jest jako Reduta Napoleońska, gdyż forty i mury obronne, których pozostałości do dziś tkwią wśród drzew i krzewów, powstały między innymi w czasach wojen napoleońskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *